Translate

REGULAMIN dla czytelników bloga

REGULAMIN dla czytelników bloga

1. Proszę o szczere komentarze
2. Nie kopiować treści, zdjęć itp.
3. Nie podszywać pod blogerkę
4. Nie używać wulgaryzmów w komentarzach
5. Szanuj innych
6. Nie reklamuj swojego bloga w komentarzu (z wyjątkiem o podobnej tematyce jak mój blog - to chętnie poznam)

NIE STOSOWANIE SIĘ DO REGULAMINU CZEKAJĄ KONSEKWENCJE !!!

czwartek, 9 października 2014

Co można robić, a czego nie wolno robić mając implant ślimakowy?

Można:
  • prześwietlenie RTG 
  • tomografia komputerowa
  • rezonans magnetyczny w implantach Med-el Sonata i Concerto do 1,5T, należy 3x zabandażować głowę, żeby trzymał implant (z błahego powodu nie zalecam robić rezonansu), z innych firm jak Cochlear, Neurelec itd nie wiem, dlatego nie wypowiadam się, najlepiej zapytać się o to przedstawiciela firmy

Należy zdjąć procesor, gdyż może zakłócić urządzenia, zepsuć, bo wytwarza pole elektromagnetyczne.

Nie można:
Rezonans magnetyczny przy innych typach implantów, w przypadku Sonata i Concerto nie można wykonać powyżej 1,5T i innych typach implantu niezależnie od mocy należy wyjąć magnes chirurgicznie pod znieczuleniem miejscowym.

Poniżej filmik pokazuje dlaczego nie można wykonać rezonansu mając w ciele coś metalowego.


Nie można wykonywać takich zabiegów w okolicy głowy i szyi:
  • elektrokogaulacja monopalna
  • diatermia
  • neurostymulacja
  • radioterapia
  • elektrochirurgia
  • inne zabiegi z użyciem prądu elektronicznego
  • ultradźwięki

Nie można w ogóle używać terapii elektrowstrząsowej (duże ryzyko uszkodzenia implantu).

Wszystkie powyższe wymienione należy zdjąć procesor mowy! Wykonanie tych zabiegów i nie przestrzeganie tych zasad może dojść do uszkodzenia implantu wewnętrznego co wiąże się z ponowną operacją.


Jak to jest z tym w celu ratowania życia, urządzenia reanimujące, terapie elektrowstrząsowe?
Po prostu najważniejsze, na pierwszym miejscu to uratować życie, nikt nie będzie patrzył, czy ma implant czy nie. Bo człowiekowi nie zaszkodzi, tylko uszkodzi implant co wiąże się z ponowną operacją reimplantacji. Ale życie jest ważniejsze, prawda? Reimplantacja to żaden problem, można zrobić.

A co ze sportami? 
Nie ma przeciwwskazań, ale zalecają unikać niebezpiecznych sportów, które grozi uderzeniem w głowę przez co może zniszczyć implant. Czy jakieś wstrząsowe ruchy lepiej unikać.
Podczas jazdy na nartach lepiej zakładać kask, chroni przed uderzeniem w głowę w stronę implantowaną.
Oczywiście z procesorem nie można pływać. Chyba, że ma folię aqua to tak można, nawet nurkować.

poniedziałek, 6 października 2014

10 dni z nowym CI - zdjęte szwy.

Zdjęli mi szwy w Kajetanach. Miałam aż 14 szwów xD Ale nie bolało, tylko bolało jak wydłubała te zalane krwią, żeby zobaczyć czy tam jest nitka jakaś :D Bo tam była rurka od drenu i dlatego krew był :D
10 dni z nowym implantem SONATA ;) Czekam na aktywację implantu.

Po domu chodziłam bez bandażu, a gdzieś wychodziłam to miałam opaskę, bo plastra nie dało rady przykleić bo zbyt długi szew. Pod opaskiem w miejsce operowane miałam opatrunek.

Taka opaska ;)
Takie jak obok zdjęcie, ale oczywiście chodzę rozpuszczone, żeby nie było widać tego miejsca ;) Włosy tak szybko rosną! ;) Fakt, że bardzo dużo mi wygolili.


Wolałam chodzić bez bandażu, bo lepiej mi było, nie bolało niż w ściśniętym bandażu :) A poza tym lepiej bez, bo odpoczywają i mają dostęp do powietrza i szybciej się goją wtedy ;) Psiukam Octenisept. Swędzą mnie te szwy.. grrr, chcę podrapać, ale nie bardzo mogę!.

Jutro wracam na uczelnię ;)

W Kajetanach widzę, że mają duże doświadczenia na temat reimplantacji. Każdy z kim spotkałam tj. logopedę, pedagog, lekarza otorynolaryngologa, technika to wytłumaczyli mi jak to wygląda ustawienie procesora itd. Nawet pedagoga mająca implant też mi wytłumaczyła.

Usłyszałam: Wrzucają program, na które chodziłam wcześniej na starym implancie, ale będzie bardzo wyciszone, żeby przyzwyczaić się od nowa. Wiadomo inne elektrody w innym miejscu działają - to będzie od nowa ustawienie. Dlatego powiedzieli, żebym nie spodziewała efektów po pierwszym ustawieniu. Po pół roku mniej więcej powinnam rozumieć, zauważać normalne efekty.

Więc wiem dzięki temu, że nie będę robić nadziei przez pierwsze miesiące o efekty :D Tak musi być i już. Z czasem same przyjdą efekty.

czwartek, 2 października 2014

Relacja z operacji reimplantacji implantu ślimakowego - Kajetany

Operacja jak najbardziej dobrze się udała, bez komplikacji. Byłam 8 dni w szpitalu, bo byłam po reimplantacji, większe cięcie (10-15 cm) i mam wgłębienie po starym implancie, musiał wchłonąć. Kiedyś tak robili, teraz nowe implanty są cienkie i na szczęście nie robią dziur. Mam w innym miejscu wszczepiony implant niż stary. Trochę niżej mam ten nowy implant. Dobrze się czułam po narkozie, ale ból większy niż przy pierwszej operacji, bo wiadomo więcej cięcia, musieli oderwać stary implant. Cały czas podawali mi mocne leki przeciwbólowe. Niedługo zdjęcie szwu i aktywacja implantu. 
Ale dużo lepiej zniosłam narkozę niż przy pierwszej operacji :) Codziennie podawali antybiotyk dożylnie przez wenflon. A w domu muszę brać przez 7 dni antybiotyk. Mam 24 elektrod, ale 12 kanałowy :) 1 kanał zawiera 2 elektrody.

Med-el SONATA



Nowy implant: SONATA
Stary implant: COMBI40+



Operator: Dr Mrówka, asystent chirurga: dr Barylyak.  
Operacja trwała 2h. (normalnie implantacja trwa 1-1,5h a reimplantacja wiadomo dłużej)

Miał mnie operować profesor Skarżyński, ale jednak dr Mrówka operował. Za dużo pacjentów, więc nie wyrabiali, dlatego przełożyli moją operację na następny dzień.

1 dzień - KONSULTACJA PRZEDOPERACYJNA

Najpierw rejestracja i wypełnianie ankiet dotyczące czy jestem świadoma powikłań znieczulenia ogólnego (pełna narkoza), czy zgadzam się na operację itd. Czytając te powikłania lekko wystraszyłam się, ale cóż, na szczęście bardzo bardzo rzadko się zdarza. O komplikacji podczas operacji a szczególnie reimplantacji to wiedziałam, że mogą być, ale na szczęście rzadko się zdarza.
Spotkanie z anestozjologiem, sprawdzała moje uszy, gardło, nos, wzięła  ankiety, badania wszystkie, wywiad przeprowadziła. Potem miałam badanie nie wiem jak się nazywała coś takiego jak elektrosmulacja i sprawdzali poziom błędnika czy coś takiego..
Od 15:00 przyjęcie na oddział. Dali mi opaskę na rękę z imieniem i nazwiskiem oraz kod kreskowy i na rękę, którą stroną mieli operować ucho. Czyli miałam na prawą rękę, bo miałam mieć prawe ucho operowane :)

Do 24:00 można jeść, później już nie można, do 4:00 rano można pić, później już nie. 



2 dzień - TEORETYCZNIE OPERACJA, ZOSTAŁA PRZEŁOŻONA

O 6:30 przyszła pielęgniarka, obudziła i powiedziała że mamy szykować na operację tzn wykąpać się, przebrać się w czystą piżamkę i skarpetki. I czekać w sali na wezwanie na operację.
O 9:30 przyszła pani ordynator, powiedziała  mi, że dzisiaj nie będzie operacji, bo nie można wyrobić się organizacyjnie, więc przełożona. I mam iść na śniadanie.

3 dzień - OPERACJA

Pielęgniarka o 6:30 przyszła i powiedziała, że rano przed pacjentami wezmą mnie na operację, więc mam szykować i mnie będzie operował prof. Skarżyński.
Tak wyglądał dren z krwią.
Ale się okazało, że dopiero o 14:20 wezwała mnie pielęgniarka i szybko rzuciłam szlafrok na łóżko i zostawiłam telefon. Pojechałam z panią pielęgniarką na górę windą i zostawiła mnie tam. I kazała mnie czekać tam dopóki ktoś przyjdzie po mnie. Siedziałam cała spocona, zestresowana, były dwie duże drzwi. Po 10 minutach drzwi się otworzyły i przyszła pani pielęgniarka i zapytała mnie jak się nazywam i zaprosiła mnie do środka. Przeszłam przez korytarz, było kilka bloków operacyjnych, ja byłam operowana w sali 5. Weszłam na blok i zobaczyłam jak tu jest profesjonalnie. Dużo sprzętów monitorujących. Dużo więcej niż przy mojej pierwszej operacji. Zapytała mnie które ucho operujemy na wszelki wypadek, żeby nie było pomyłki. Odpowiedziałam prawe ucho, reimplantacja. Położyłam się na stół operacyjny, zawiązała mnie paskiem, przykleili mi na klatkę funkcje życiowe, włożyła wenflon i wstrzykiwała narkozę i zaczęło mi kręcić, tak bardzo mi chciało spać :) I pani anestezjolog przyłożyła mi maskę i zasnęłam. Po 2 godzinach obudziłam się z bandażem + dren, dobrze się czułam, ale strasznie bolała głowa więc dali mi w kroplówce ketonel. Później po ponad godzinie zawieźli mnie na wózku inwalidzkim na moją salę. 

4 dzień - 1 DZIEŃ PO OPERACJI

Oczywiście miałam dren (niektórzy mówią na to redon) w postaci strzykawki. Miałam duży bandaż. Jadłam normalnie śniadanie, obiady i kolacje. Były takie pyszne, a rzadko zdarzają dobre jedzenia w szpitalu :)

5 dzień - 2 DZIEŃ PO OPERACJI

Pielęgniarka wezwała mnie do pokoju zabiegów na górze (pododdział dziecięcy) i tam zmienili mi opatrunek oraz wyjęli mi dren. Jak dobrze, że wyjęli, bo uciskał mi ucho środkowego. 

6 dzień - 3 DZIEŃ PO OPERACJI (teoretycznie był wypis)

Teoretycznie wypis. Ale nie wypuścili mnie, bo miałam płyn w miejscu starego implantu, musiał wchłonąć. Wyciskała lekarka, żeby spłynął, ale nie bolało mnie ;) Żeby nie zrobił się krwiak czy zakażenie, wiecie o co chodzi ;) Ale to nie było nic poważnego, żeby nie było ;)

7 dzień - 4 DZIEŃ PO OPERACJI

Też mnie nie wypuścili, bo miałam jeszcze płynu, ale już wchłonął. Musiałam poczekać do następnego dnia.

8 dzień - 5 DZIEŃ PO OPERACJI - WYPIS

Młodziutki, miły lekarz sprawdził głowę i wyciskał, lepiej było, założył bandaż i mam chodzić do następnego dnia. Wypisał mnie ;) Wieczorem byłam już w domu.


Zdjęcie szwu - w poniedziałek
Aktywacja implantu - 3 tygodnie po operacji


Na operację najpierw wchodzą małe dzieci, bo chodzi tu głównie, że nie można jeść ani pić, a takie dziecko przecież nie rozumie i będzie pragnęło zjeść, napić się, a tego nie wolno. Później wchodzą starsze dzieci i dorośli, ale w różnej kolejności :) Mogę dodać, że o 14:00 pielęgniarki przychodzą do pacjenta czekającej na operację i podłączają kroplówkę, żeby "nakarmić" i żeby się nie odwodnili się :)